Zdrowie kobiet: godna opieka, nie loteria

Zdrowie kobiety zbyt często zależy od kodu pocztowego: od tego, czy w powiecie przetrwał oddział położniczy, czy w gminie jest do kogo pójść po skierowanie na cytologię i czy na leczenie niepłodności stać samorząd, w którym akurat się mieszka. Deklaracja programowa Partii Razem stawia na to jasną odpowiedź w rozdziale „Zdrowie ponad zyski": „każdy powiat obejmiemy opieką okołoporodową", a dostępność opieki mają poprawić poszerzony pakiet gwarantowanych świadczeń i wysoki standard pobytu na oddziałach położniczych (partiarazem.pl). Narzędzia są cztery: opieka okołoporodowa w każdym powiecie, realnie egzekwowane standardy porodu, trwała refundacja in vitro i powszechny dostęp do ginekologa i profilaktyki — a spina je fundament: publiczna ochrona zdrowia finansowana na poziomie co najmniej 8% PKB. Do każdego prowadzi osobny tekst z tego huba.

Porodówki znikają z mapy

Sieć położnicza kurczy się od lat, a w ostatnich zamknięcia przyspieszyły. Liczba oddziałów, w których w danym roku odebrano choć jeden poród, spadła z 407 w 2010 roku do 328 w 2024 roku, a Najwyższa Izba Kontroli doliczyła się 26 oddziałów zamkniętych w latach 2022–2024 i kolejnych 27 w samym 2025 roku. Efekt widać już na mapie administracyjnej: w 136 powiatach kobieta, która zaczyna rodzić, nie znajdzie oddziału w granicach własnego powiatu. Mechanizm jest rynkowy — mały szpital utrzymuje porodówkę z ryczałtu i procedur, więc przy malejącej liczbie urodzeń zamyka ją jako pierwszą, bo akurat ona wymaga całodobowej obsady położnych, ginekologa, anestezjologa i neonatologa. Jak ten sam rachunek wypycha oddziały poza mapę i dlaczego najostrzej dotyka regionów, z których i tak najtrudniej się wydostać, rozkładamy w tekście porodówka w każdym powiecie.

Standard porodu, który działa nierówno

Sam dojazd do oddziału to dopiero połowa sprawy — druga to jakość opieki na sali. Obowiązujący standard organizacyjny opieki okołoporodowej (Dz.U. 2018 poz. 1756) gwarantuje rodzącej prawo do ruchu, wyboru pozycji, obecności bliskiej osoby i kontaktu skóra do skóry z dzieckiem. Kłopot w tym, że gwarancja spisana w rozporządzeniu i gwarancja odczuwana na porodówce w mniejszym mieście to wciąż dwie różne rzeczy — organizacje monitorujące porodówki opisują ten sam rozziew, a łatwość, z jaką minister Radziwiłł zniósł standardy w 2017 roku, pokazuje, jak kruche bywa prawo funkcjonujące głównie na papierze. Dlaczego standard obowiązuje, a mimo to działa różnie zależnie od dyżuru, i co znaczy realne jego egzekwowanie, prowadzi osobny tekst o standardach opieki okołoporodowej.

In vitro i trwałość refundacji

Publiczna refundacja zapłodnienia pozaustrojowego ma w Polsce krótką i pouczającą historię: rządowy program działał w latach 2013–2016 — urodziło się dzięki niemu 22 188 dzieci, skorzystało z niego 19 617 par — potem finansowanie wygaszono, a przywrócono je dopiero od czerwca 2024 roku, z gwarancją co najmniej 500 mln zł rocznie. Przez osiem lat przerwy dostęp do leczenia zależał od zasobności portfela albo od tego, czy własny program finansowało miasto — para z metropolii mogła liczyć na dofinansowanie, para z powiatu, którego na to nie było stać, płaciła za wszystko sama. Jak państwo dwa razy zmieniało zdanie i dlaczego rozwiązanie oparte na doraźnej decyzji rządu jest tak łatwe do odwrócenia, opisujemy w tekście refundacja in vitro.

Co z dostępem do ginekologa i profilaktyką?

Do ginekologa w ramach NFZ można pójść bez skierowania — tyle że w części kraju nie ma dokąd. Kontrola NIK pokazała, że w województwach o najgorszym dostępie na jedną wiejską poradnię potrafiło przypadać nawet około 28 tysięcy kobiet, a dojazd do najbliższego gabinetu sięgał 50 km — brak skierowania nie zmienia niczego, gdy problemem jest odległość i godziny otwarcia. Ten sam mur uderza w profilaktykę: rak szyjki macicy zabija w Polsce około 1,5 tysiąca kobiet rocznie, choć w dużej mierze da się mu zapobiec cytologią i szczepieniem przeciw HPV, a mammografia i cytologia są bezpłatne — mimo to zgłaszalność pozostaje niska. Skąd biorą się gminy i powiaty bez poradni ginekologicznej, pokazuje osobny tekst o dostępie do ginekologa, a to, dlaczego darmowe badania nie docierają do kobiet — tekst o profilaktyce nowotworów kobiecych.

Zdrowie kobiety poza ciążą i porodem

Zdrowie kobiety bywa w debacie publicznej sprowadzane do macierzyństwa, choć przez większość życia dotyczy zupełnie innych zagrożeń — chorób serca, menopauzy, osteoporozy, zdrowia psychicznego. Choroby układu krążenia są główną przyczyną kobiecych zgonów, a mimo to bywają u kobiet rozpoznawane później i leczone gorzej niż u mężczyzn — mechanizm, który medycyna opisała jako gender health gap. Te dane to epidemiologiczny kontekst, nie linia partii; program Razem nie rozpisuje osobnych rozwiązań dla kardiologii kobiet czy menopauzy, formułuje natomiast ogólny kierunek — publiczną ochronę zdrowia „ponad zyski" — który do tych problemów się odnosi. Zbiera to osobny tekst o zdrowiu kobiety w każdym wieku. Cała ta układanka — dostęp, standardy, profilaktyka, kolejki do specjalistów — jest przy tym częścią większej debaty o publicznej ochronie zdrowia, którą prowadzi nasz siostrzany serwis, w tekście o tym, jak zapewnić porodówkę w każdym powiecie.

Co proponuje Razem

Każdy powiat obejmiemy opieką okołoporodową (…). Poprawimy dostępność opieki okołoporodowej — poszerzymy pakiet gwarantowanych świadczeń i zapewnimy szkolenia rozwijające kompetencje rodzicielskie. Zapewnimy wysoki standard pobytu na oddziałach położniczych (…).— Deklaracja programowa Partii Razem (2025), rozdz. „Zdrowie ponad zyski”, pkt 11 i 14, partiarazem.pl
  • Opieka okołoporodowa w każdym powiecie (pkt 11) — jako trwały standard dostępności, a nie doraźnie broniona resztka sieci, którą kolejna rada powiatu może wygasić jednym głosowaniem.
  • Poszerzony pakiet gwarantowanych świadczeń i wysoki standard pobytu na oddziałach położniczych (pkt 14) — tak by prawo rodzącej do ruchu, wyboru pozycji, znieczulenia i obecności bliskiej osoby było realizowane, a nie zależne od dobrej woli dyżuru.
  • Ryczałtowe finansowanie zamiast płacenia za procedurę (pkt 10) — dzięki któremu mały oddział przestaje być „nierentowną" pozycją w arkuszu, a staje się infrastrukturą bezpieczeństwa.
  • Leczenie niepłodności jako trwała część publicznej ochrony zdrowia — dostępne wszędzie na tych samych zasadach, zgodnie ze stanowiskiem partii z 2017 roku o wsparciu w leczeniu niepłodności w oparciu o aktualną wiedzę medyczną (partiarazem.pl).
  • Dostęp do ginekologa niezależny od miejsca zamieszkania — kierunkowo, poprzez przeniesienie części świadczeń bliżej pacjentki (pkt 9), bilans zdrowia i szczepienia w szkołach (pkt 12 i 16); program nie formułuje osobnego postulatu „ginekolog w każdej gminie", więc trzymamy się jego ogólnych zapisów.

Wszystko to spina fundament: publiczna ochrona zdrowia finansowana na poziomie co najmniej 8% PKB, bez którego obietnica porodówki w każdym powiecie i realnej profilaktyki pozostanie deklaracją, której szpitalne budżety nie udźwigną.

Zdrowie a decyzje o rodzicielstwie

Zdrowie reprodukcyjne nie kończy się na leczeniu i profilaktyce — jego drugą stroną jest prawo do decydowania o własnym ciele i macierzyństwie: antykoncepcja, dostęp do aborcji, rzetelna edukacja. Ten wątek prowadzi sąsiedni hub: prawa reprodukcyjne.

Źródła i dalsza lektura

Najczęstsze pytania

Czy Razem chce porodówki w każdym powiecie?

Tak. Deklaracja programowa 2025 w rozdziale „Zdrowie ponad zyski” zapowiada, że „każdy powiat obejmiemy opieką okołoporodową” (pkt 11). Dziś w 136 powiatach nie ma już oddziału ginekologiczno-położniczego, a po likwidacji porodówki w Lesku rodzące z krańca Bieszczadów mają do najbliższego oddziału 100–170 km (NIK, 2026; media.partiarazem.pl).

Czy in vitro jest refundowane i co na to Razem?

Refundację przywrócono na poziomie ogólnokrajowym od 1 czerwca 2024 roku; ustawa z 29 listopada 2023 r. gwarantuje w budżecie państwa nie mniej niż 500 mln zł rocznie na leczenie niepłodności metodą in vitro (Dz.U. 2023 poz. 2730). Razem od stanowiska z 2017 roku traktuje leczenie niepłodności jako część publicznej ochrony zdrowia — dostępnej niezależnie od zamożności i od tego, kto akurat rządzi (partiarazem.pl).

Dlaczego darmowe badania przesiewowe nie wystarczają?

Mammografia i cytologia są bezpłatne, a mimo to zgłasza się na nie mniejszość uprawnionych, podobnie jak niska była wyszczepialność przeciw HPV na starcie programu w 2023 roku (NFZ; NIZP-PZH). Bezpłatność znosi barierę finansową, ale nie zastępuje ani sprawnego systemu zapraszania, ani dostępności geograficznej — a tam, gdzie do ginekologa jest kilkadziesiąt kilometrów, badanie zostaje głównie na papierze.

Ginekolog bez skierowania, ale i bez dojazdu: białe plamy opieki na wsi

Do ginekologa w ramach NFZ można pójść bez skierowania — tyle że w wielu wiejskich gminach nie ma dokąd. Kontrola NIK pokazała, że w części województw poradni brakuje w większości gmin, a jedna wiejska poradnia potrafi przypadać na blisko 27 tysięcy kobiet. Razem chce realnego, a nie tylko formalnego dostępu do opieki ginekologicznej.

Zdrowie kobiet

Refundacja in vitro: jak państwo dwa razy zmieniało zdanie w sprawie niepłodności

Rządowy program refundacji in vitro działał w latach 2013–2016; z leczenia skorzystało blisko 20 tysięcy par, urodziło się ponad 22 tysiące dzieci. W 2016 roku finansowanie wygaszono, a przywrócono je dopiero od czerwca 2024 roku, z gwarancją co najmniej 500 mln zł rocznie. Razem traktuje leczenie niepłodności jako część publicznej ochrony zdrowia — dostępnej niezależnie od zamożności i zmiany rządu.

Zdrowie kobiet