Równość płac: jawność zamiast luki

O luce płacowej w Polsce mówi się rzadko, bo najczęściej cytowana wartość — nieskorygowane cztery procent — wydaje się na tyle mała, że problem znika z pola widzenia. Kłopot w tym, że mierzy ona coś węższego, niż sugeruje potoczne „po równo”, i chowa nierówności, które zaczynają się dopiero za średnią — w niżej wycenianych, sfeminizowanych branżach, w karierze przerywanej na dziecko i w emeryturze niższej o jedną trzecią. Razem odpowiada na to zestawem narzędzi, które działają niezależnie od tego, którą liczbę weźmie się za miarę luki: obowiązkowa jawność wynagrodzeń, skuteczne narzędzia równości płac kobiet i mężczyzn, urealnienie płac w sfeminizowanej budżetówce, równe prawa matek niezależnie od formy zatrudnienia oraz równy wiek emerytalny. Każde z nich rozwijamy w osobnym tekście tego huba.

Luka, której średnia nie pokazuje

Nieskorygowana luka płacowa to najprostszy możliwy pomiar: bierze średnie godzinowe wynagrodzenie brutto wszystkich mężczyzn i wszystkich kobiet, nie pytając o zawód, staż ani branżę. Polska wypada w tym zestawieniu świetnie — 4,0 proc. w 2024 r. przy średniej unijnej 11,1 proc. plasuje nas w ogonie rankingu nierówności. Skorygowana luka mierzy jednak co innego: różnicę między kobietą a mężczyzną o tym samym wykształceniu, stażu i stanowisku. I ta rośnie — w badaniu struktury wynagrodzeń GUS sięgała 12,9 proc. w sektorze prywatnym, a w publicznym 2,3 proc. Ta sama gospodarka, a rozpiętość kilkukrotna, w zależności od tego, gdzie płaca jest jawna i regulowana, a gdzie ustala się ją za zamkniętymi drzwiami. Dlaczego surowa liczba jest mała, a po korekcie rośnie — i czemu mała luka nieskorygowana nie jest jeszcze dowodem równości — pokazuje osobny tekst o tym, ile naprawdę wynosi luka płacowa.

Po co jawność wynagrodzeń?

Różnicy, której nikt nie widzi, nie da się ani zmierzyć, ani zakwestionować. W nieprzejrzystym systemie pracodawca zawsze może odpowiedzieć, że pensja „zależy od stanowiska, stażu i wyników”, a skoro dane są tajne, nie sposób sprawdzić, czy to prawda, czy wygodna zasłona. Dlatego Razem chce obowiązkowej jawności: średniej płacy na stanowisku już w ogłoszeniu o pracę i prawa pracownicy do informacji o zarobkach w firmie i branży. Kierunek pokrywa się z prawem unijnym — dyrektywa o jawności wynagrodzeń nakłada podobne obowiązki, a termin jej wdrożenia do prawa krajowego już upłynął. Ten sam mechanizm, dzięki któremu luka niemal znika tam, gdzie płaca jest przejrzysta, opisuje jawność płac. Ten sam postulat z perspektywy całego rynku pracy opisuje siostrzany serwis: godna płaca minimalna i jawność wynagrodzeń.

Sfeminizowane branże i wycena „kobiecej” pracy

Kiedy porówna się kobietę i mężczyznę na tym samym stanowisku, różnica bywa niewielka, bo nierówność przeniosła się piętro wyżej — na poziom całych branż. Kobiety w Polsce skupiają się w opiece zdrowotnej, edukacji i usługach społecznych: według GUS na koniec 2023 r. stanowiły 82 proc. pracujących w opiece zdrowotnej z pomocą społeczną i 79,6 proc. w edukacji, podczas gdy w budownictwie oraz górnictwie mężczyźni to blisko 89 proc. załogi. To sekcje, w których pensje od dekad zostają w tyle za resztą gospodarki, bo w dużej mierze ustala je administracyjnie państwo jako pracodawca — i przez lata ustalało je nisko, traktując pracę opiekuńczą jak „naturalne” przedłużenie roli kobiety w domu. Skutkiem jest to, że niska kobieca średnia nie dowodzi równości, tylko taniej wyceny całych zawodów; jak to rozmontować i dlaczego narzędzie ma tu państwo, tłumaczy tekst o sfeminizowanych branżach.

Jak rynek pracy karze macierzyństwo?

Najgłębszą część nierówności widać dopiero na osi czasu — wokół urodzenia dziecka. W skali Unii ta sama obecność dziecka, która wskaźnik zatrudnienia matek obniża, u ojców go podnosi; w Polsce dystans w zatrudnieniu jest wyraźny nawet w surowych liczbach — 66,9 proc. kobiet wobec 77,8 proc. mężczyzn w 2023 r. Mechanizm zaczyna działać przed porodem: pracodawca traktujący młodą kobietę jak „ryzyko” przyszłej nieobecności ostrożniej ją zatrudnia i wolniej awansuje, a po powrocie z urlopu firma zdążyła się przez rok zreorganizować i dla wracającej znajduje się stanowisko nieco niższe. Ekonomiści nazywają to karą za macierzyństwo. Skąd się bierze i gdzie dokładnie powstaje różnica, rozkładamy w tekście powrót do pracy po macierzyńskim.

Zasiłek macierzyński zależny od rodzaju umowy

Dostęp do zasiłku macierzyńskiego rozstrzyga się już na poziomie rodzaju umowy, nie samego faktu zatrudnienia. Zatrudniona na etacie jest objęta obowiązkowym ubezpieczeniem chorobowym i chroniona przed zwolnieniem w ciąży; pracująca na zleceniu albo na własnej działalności dostanie zasiłek tylko wtedy, gdy sama opłacała dobrowolną składkę chorobową — inaczej zostaje bez świadczenia. A to właśnie na umowach cywilnoprawnych nadreprezentowane są młode pracownice: we wrześniu 2023 r. na takich umowach pracowało 2,35 mln osób, a kobiety stanowiły 51,3 proc. zleceniobiorców. Śmieciowe zatrudnienie zamienia więc decyzję o dziecku w finansowe ryzyko. Jak działa ta pułapka i kogo obejmuje — więcej w tekście o matkach na śmieciówkach.

Luka emerytalna, która kumuluje się przez całe życie

Ta sama różnica w zarobkach, która towarzyszy kobietom przez całe życie zawodowe, nie znika na emeryturze — kumuluje się i wychodzi na jaw dopiero na starość. Niższe płace to niższe składki, przerwy na dzieci to lata bez składki, a wcześniejszy wiek emerytalny skraca okres ich zbierania i każe dzielić zgromadzony kapitał na większą liczbę miesięcy. Efekt widać w danych ZUS: przeciętna emerytura kobiety w I kwartale 2024 r. wyniosła 2792,86 zł wobec 4103,07 zł mężczyzny — około 32 proc. mniej. Jak składają się na to poszczególne czynniki i dlaczego kobiety częściej lądują z emeryturą poniżej minimum, zbiera osobny tekst o luce emerytalnej.

Co proponuje Razem

Trzon odpowiedzi Razem na nierówność płac mieści się w rozdziale o państwie po stronie pracujących:

Wprowadzimy obowiązkową jawność wynagrodzeń — zapewnimy prawo do informacji o poziomie płac w branży i w miejscu pracy, a także obowiązek podawania średniego wynagrodzenia na danym stanowisku w ogłoszeniach o pracę. Wprowadzimy skuteczne narzędzia zapewniające równość płac między kobietami a mężczyznami oraz będziemy dbać o stabilność zatrudnienia i równe szanse zawodowe dla kobiet planujących macierzyństwo.— Deklaracja programowa Partii Razem (2025), rozdz. „Państwo po stronie pracujących”, pkt 7, partiarazem.pl
  • Obowiązkowa jawność wynagrodzeń — średnia płaca na stanowisku już w ogłoszeniu o pracę oraz prawo do informacji o zarobkach w firmie i branży.
  • Skuteczne narzędzia równości płac kobiet i mężczyzn — bo sama przejrzystość to warunek konieczny, ale równość trzeba jeszcze umieć wyegzekwować.
  • Stabilność zatrudnienia i równe szanse zawodowe dla kobiet planujących macierzyństwo — żeby narodziny dziecka przestały cofać karierę kobiety w tym samym momencie, w którym karierę mężczyzny popychają naprzód.
  • Płace w budżetówce powiązane ze średnim wynagrodzeniem i coroczna waloryzacja co najmniej o inflację (pkt 9) — żeby sfeminizowane sekcje przestały zostawać w tyle za resztą gospodarki.
  • Takie same prawa za taką samą pracę niezależnie od formy zatrudnienia — ochrona macierzyńska nie może zależeć od tego, czy kobieta ma etat, zlecenie, czy działalność (stanowisko Rady Krajowej z 2015 r.).
  • Równy wiek emerytalny kobiet i mężczyzn — rozdz. „Państwo, na które możesz liczyć”, pkt 3, żeby płeć przestała z góry skracać okres składkowy.

Równość płac zaczyna się przy żłobku

Żaden z tych postulatów nie zadziała w próżni. Kobieta nie wróci na dawne stanowisko, jeśli nie ma z kim zostawić dziecka, a urlop rodzicielski dzielony po równo między oboje rodziców jest jednym z niewielu narzędzi, które realnie zdejmują z matki domyślny obowiązek opieki. Dostępny żłobek i sprawiedliwie podzielony urlop to warunek wstępny równości na rynku pracy — bez nich jawność wynagrodzeń pokaże jedynie różnicę, której i tak nie da się nadrobić. Ten wątek prowadzi sąsiedni hub: opieka i alimenty.

Źródła i dalsza lektura

Najczęstsze pytania

Ile naprawdę wynosi luka płacowa w Polsce?

Zależy, którą liczbę się bierze. Nieskorygowana luka płacowa liczona przez Eurostat wyniosła w Polsce 4,0 proc. w 2024 r., przy średniej unijnej 11,1 proc. (Eurostat, SDG_05_20) — jedną z najniższych w Unii. Ale gdy porównać kobietę i mężczyznę o tym samym wykształceniu, stażu i stanowisku, czyli policzyć lukę skorygowaną, różnica rośnie: badanie struktury wynagrodzeń GUS pokazało 12,9 proc. w sektorze prywatnym wobec 2,3 proc. w publicznym (Prawo.pl za GUS).

Czego dokładnie chce Razem w sprawie równości płac?

Obowiązkowej jawności wynagrodzeń — prawa do informacji o poziomie płac w branży i miejscu pracy oraz obowiązku podawania średniej płacy na stanowisku już w ogłoszeniu o pracę — a do tego skutecznych narzędzi wyrównujących zarobki kobiet i mężczyzn oraz równych szans zawodowych dla kobiet planujących macierzyństwo (deklaracja programowa, „Państwo po stronie pracujących”).

Dlaczego kobiety dostają niższe emerytury?

Bo niższe płace i przerwy na dzieci kumulują się przez całą karierę, a wcześniejszy wiek emerytalny skraca okres składkowy. W danych ZUS przeciętna emerytura kobiety w I kwartale 2024 r. wyniosła 2792,86 zł wobec 4103,07 zł mężczyzny — około 32 proc. mniej (ZUS za Gazetą Prawną). Razem zapowiada w programie równy wiek emerytalny kobiet i mężczyzn (deklaracja programowa, „Państwo, na które możesz liczyć”).

Matki na śmieciówkach: dlaczego zasiłek macierzyński zależy od rodzaju umowy

Kobieta na umowie zleceniu albo własnej działalności dostanie zasiłek macierzyński tylko wtedy, gdy sama opłacała dobrowolną składkę chorobową — inaczej po urodzeniu dziecka zostaje bez świadczenia. Śmieciowe formy zatrudnienia, w których kobiety są nadreprezentowane, wprost przekładają decyzję o dziecku na finansowe ryzyko. Razem chce takich samych praw za taką samą pracę niezależnie od formy zatrudnienia.

Równość płac