Przemoc wobec kobiet: realna ochrona, nie deklaracje

Przez dziesięciolecia polska „ochrona” przed przemocą domową sprowadzała się do tego, że dach nad głową traciła osoba pokrzywdzona, a ten, kto bił, spokojnie zostawał w mieszkaniu. Program Razem odwraca ten porządek i domyka go infrastrukturą, bez której zmiana przepisu zostaje na papierze. Na tę ochronę składa się pięć narzędzi, z których ostatnie spina pozostałe. Policyjny nakaz opuszczenia mieszkania przez sprawcę przenosi ciężar wyprowadzki na krzywdzącego. Definicja gwałtu oparta na zgodzie przestaje pytać ofiarę, jak mocno się broniła. Sieć ośrodków interwencji kryzysowej i całodobowy telefon zaufania dają miejsce, do którego można pójść o trzeciej w nocy. Uznanie przemocy ekonomicznej za przemoc nazywa mechanizm, który uziemia ofiarę skuteczniej niż zamknięte drzwi. Sprawiedliwe karanie i resocjalizacja sprawców zamykają całość od strony tego, kto krzywdził — a ramą dla wszystkich tych obowiązków pozostaje konwencja stambulska. Każde z tych narzędzi rozkładamy na czynniki w osobnym tekście tego działu.

Nakaz opuszczenia mieszkania po stronie sprawcy

Kiedy w domu robi się niebezpiecznie, przez lata to kobieta z dzieckiem pakowała najpotrzebniejsze rzeczy i wychodziła — do matki, do koleżanki, do schroniska — podczas gdy sprawca zostawał w mieszkaniu, z którego to ona musiała się wyprowadzić. Od 30 listopada 2020 r. państwo ma wreszcie narzędzie, żeby ten rachunek odwrócić: obowiązuje ustawa antyprzemocowa (Dz.U. 2020 poz. 956), która dała policji prawo wydania sprawcy nakazu natychmiastowego opuszczenia wspólnie zajmowanego mieszkania i zakazu zbliżania się do niego. Kłopot w tym, że narzędzie bywa używane oszczędnie — do końca kwietnia 2023 r. wydano łącznie około 9,7 tys. nakazów i zakazów, a samych nakazów opuszczenia mieszkania, bez towarzyszącego zakazu, tylko kilkaset. Przy dziesiątkach tysięcy osób rocznie w procedurze „Niebieskiej Karty” to wciąż kropla. Jak działa ten nakaz i dlaczego kuleje jego egzekucja, rozpisujemy w tekście sprawca zostaje, ofiara ucieka.

Za pozorną skutecznością prawa kryje się jeszcze jedna pułapka. Bardzo często sprawca jest właścicielem lokalu, więc dla ofiary odejście oznacza wybór między przemocą a bezdomnością — i dlatego dostęp do publicznego, taniego mieszkania bywa warunkiem realnego wyjścia z przemocy, o czym pisze siostrzany serwis mieszkaniowy: co publiczne, zostaje publiczne. Nakaz opuszczenia mieszkania rozwiązuje część problemu tylko wtedy, gdy pokrzywdzona ma się gdzie utrzymać po wyjściu sprawcy.

Kiedy prawo uznaje, że doszło do gwałtu?

Do 13 lutego 2025 r. polski kodeks karny karał zgwałcenie tylko wtedy, gdy prokurator udowodnił, że sprawca użył przemocy, groźby bezprawnej albo podstępu. Sam brak zgody nie wystarczał — w praktyce sądowej ciężar dowodu przesuwał się na osobę pokrzywdzoną, która musiała wykazać, że stawiała opór. Reguła ta pochodziła z kodeksu z 1932 r. i przez blisko sto lat kształtowała sposób, w jaki policja, prokuratura i sądy czytały takie sprawy. Problem polegał na tym, że wiele napaści seksualnych przebiega bez widocznej walki: ofiara bywa sparaliżowana strachem, odurzona, uśpiona albo na tyle zależna od sprawcy, że nie ma odwagi się sprzeciwić.

Nowa definicja obejmuje właśnie te sytuacje. Zmieniony art. 197 § 1 stanowi, że karze podlega ten, kto doprowadza inną osobę do obcowania płciowego „w inny sposób mimo braku jej zgody” — zmianę wprowadziła ustawa z 28 czerwca 2024 r. (Dz.U. 2024 poz. 1228). To dokładnie ta zmiana, której Razem domagał się w stanowisku przeciwko przemocy wobec kobiet już w 2015 r., zgodnie z art. 36 konwencji stambulskiej. Dlaczego stara definicja przepuszczała sprawców i co dokładnie mówi nowy przepis, prowadzi osobny tekst gwałt to brak zgody.

Przemoc ekonomiczna, która uziemia ofiarę

Nie każda przemoc zostawia siniaki. Kontrola nad pensją, zakaz podjęcia pracy, długi zaciągane na cudze nazwisko, wydzielanie pieniędzy na życie, wstrzymywanie alimentów po rozstaniu — to przemoc ekonomiczna, mechanizm, w którym chodzi mniej o sam majątek, a bardziej o uzależnienie ofiary od sprawcy. Sprawca dba o to, żeby ofiara nie miała za co się wyprowadzić i utrzymać, a bez własnych pieniędzy zgłoszenie na policję oznacza skok w nieznane, często z dziećmi i bez dachu nad głową. To jedna z głównych przyczyn, dla których — jak przypominał Razem — przemoc zgłasza policji zaledwie 8 procent doświadczających jej kobiet.

Polskie prawo długo w ogóle nie znało tej kategorii — pojęcie przemocy ekonomicznej wniosła do niego konwencja stambulska, a krajowe przepisy dogoniły ten standard dopiero ustawą, która weszła w życie 22 czerwca 2023 r. (Dz.U. 2023 poz. 535) i zastąpiła dawną ustawę „o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie” ustawą „o przeciwdziałaniu przemocy domowej”. Od tej chwili odbieranie pensji czy blokowanie pracy może uruchomić procedurę „Niebieskiej Karty” na równi z biciem. Jak ten mechanizm działa i dlaczego bywa najczystszy dopiero po rozstaniu, pokazuje tekst o przemocy ekonomicznej.

Dokąd pójść w nocy, gdy trzeba uciekać?

Izolacja sprawcy i telefon zaufania mają sens tylko wtedy, gdy osoba w kryzysie ma dokąd pójść i dostać wsparcie od ręki. Ta część sieci jest w Polsce najsłabsza. Najwyższa Izba Kontroli wskazała, że 55 proc. powiatów wbrew ustawowemu obowiązkowi nie powołało ośrodka interwencji kryzysowej (dane za 2021 r.), a ofiary z takich terenów kierowano do placówek w sąsiednim powiecie — co, jak zauważa Izba, samo w sobie zniechęcało do szukania pomocy. Nocą i w weekend, kiedy większość urzędów jest zamknięta, zostaje telefon: Ogólnopolskie Pogotowie „Niebieska Linia” pod numerem 800 120 002 przyjmuje zgłoszenia całą dobę, bezpłatnie.

Sam nocleg to jednak dopiero początek — po nim człowiek w kryzysie potrzebuje pomocy psychologicznej i prawnej, a między policją, sądem, pomocą społeczną, gminą i powiatem łatwo o lukę, w której zostaje sam. Dlatego Razem łączy postulat gęstej sieci ośrodków z likwidacją rozproszenia odpowiedzialności. Jak wygląda skala luki i co znaczy w praktyce „całodobowo”, przybliża osobny tekst o ośrodkach interwencji kryzysowej.

Państwo wobec sprawcy przemocy

Bezpieczeństwo ofiary zależy nie tylko od tego, dokąd ona ucieknie, ale i od tego, co państwo zrobi ze sprawcą. Zakaz zbliżania działa dokładnie na tyle, na ile ktoś sprawdza jego przestrzeganie — przepis bez kontroli i bez szybkiej reakcji na złamanie zostaje na papierze. Izolacja odsuwa zagrożenie, ale go nie usuwa: sprawca po odbyciu kary albo wygaśnięciu zakazu wraca do tych samych schematów, jeśli w międzyczasie nic z nim nie zrobiono. Do zmiany służą programy korekcyjno-edukacyjne, w których rocznie bierze udział ponad 8 tys. osób stosujących przemoc, a w programach psychologiczno-terapeutycznych — ponad 1,5 tys. — na tle skali przemocy domowej to niewiele.

Filar programowy Razem o prawach człowieka ujmuje kierunek jednym zdaniem: państwo ma „realnie chronić kobiety przed przemocą w rodzinie i przemocą seksualną — będziemy sprawiedliwie karać oraz resocjalizować jej sprawców”. Sprawiedliwe karanie oznacza konsekwencję zamiast pozornej surowości kończącej się karą w zawieszeniu i sprawcą wracającym tego samego dnia do domu. Jak realnie egzekwować zakazy i dlaczego resocjalizacja bez monitorowania sprawcy zostaje formalnością, wyjaśnia tekst o karaniu i resocjalizacji sprawców.

Konwencja stambulska jako rama

Nakaz opuszczenia mieszkania, definicja gwałtu oparta na zgodzie, kategoria przemocy ekonomicznej, całodobowa infolinia i sieć schronisk mają wspólne źródło — Konwencję Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej, którą Polska ratyfikowała w 2015 r. Wbrew temu, czym straszono, jest to techniczny traktat wyznaczający państwu konkretne, policzalne obowiązki: całodobową infolinię (art. 24), sieć schronisk (art. 23), narzędzia natychmiastowego odseparowania sprawcy (art. 52) i karalność działań seksualnych bez zgody (art. 36). Mimo zapowiedzi z 2016 i 2020 r. konwencji nigdy nie wypowiedziano, a Razem konsekwentnie broni obecności Polski w traktacie. Co naprawdę jest w dokumencie i kto próbował go zerwać, opisuje tekst o konwencji antyprzemocowej.

Co proponuje Razem

Zlikwidujemy rozproszenie odpowiedzialności instytucji odpowiadających za przeciwdziałanie przemocy domowej i zwiększymy liczbę ośrodków interwencji kryzysowej, w tym całodobowych telefonów zaufania.— Deklaracja programowa Partii Razem (2025), rozdz. „Państwo, na które możesz liczyć” (pkt 10), partiarazem.pl
  • Skuteczna izolacja sprawcy — utrzymanie i realne egzekwowanie policyjnego nakazu natychmiastowego opuszczenia mieszkania z 2020 r., żeby z domu wychodził krzywdzący, a nie pokrzywdzona.
  • Definicja gwałtu oparta na zgodzie — obrona zmiany art. 197, o którą Razem walczył od 2015 r., w kształcie zgodnym z konwencją stambulską.
  • Gęsta sieć ośrodków interwencji kryzysowej i telefon zaufania 24 godziny na dobę — finansowany na stałe, a nie z projektu na projekt, bo kryzysy nie trzymają się godzin urzędowania.
  • Przemoc ekonomiczna jako pełnoprawna forma przemocy — realne stosowanie kategorii, którą ustawa z 2023 r. wpisała do prawa, żeby kontrola finansowa uruchamiała ochronę tak samo jak bicie.
  • Koniec rozproszenia odpowiedzialności — jasny podział zadań, tak by żadna sprawa nie ginęła między policją, sądem, pomocą społeczną a urzędem gminy.
  • Sprawiedliwe karanie i resocjalizacja sprawców — konsekwentna egzekucja zakazów, ograniczenie kar w zawieszeniu i programy korekcyjne z monitorowaniem sprawcy po ich zakończeniu.
  • Obrona konwencji antyprzemocowej — Razem sprzeciwia się jej wypowiedzeniu i domaga się pełnego wdrożenia zapisów.

Kiedy wyjście z przemocy zależy od pieniędzy

Przemoc ekonomiczna nie kończy się z rozstaniem — uporczywe niepłacenie alimentów bywa sposobem, w jaki były partner dalej kontroluje życie matki i dzieci. Skuteczne ściąganie należności i wypłata świadczeń z Funduszu Alimentacyjnego dla wszystkich rodzin wyjmują kobietę z zależności od niesolidnego rodzica, a bez tej niezależności „możesz odejść” pozostaje pustym hasłem. Ten wątek prowadzi wprost do sąsiedniego huba o opiece i alimentach, gdzie opisujemy, jak państwo powinno wyręczać niesolidnego rodzica i zdejmować z kobiet ciężar niewidzialnej pracy opiekuńczej.

Źródła i dalsza lektura

Najczęstsze pytania

Czy sprawca przemocy domowej musi opuścić wspólne mieszkanie?

Od 30 listopada 2020 r. policja może wydać sprawcy nakaz natychmiastowego opuszczenia wspólnie zajmowanego mieszkania i zakaz zbliżania się do niego — z rygorem natychmiastowej wykonalności i niezależnie od tego, na kogo lokal jest zapisany (ustawa antyprzemocowa, Dz.U. 2020 poz. 956). Razem chce, by przepis był realnie egzekwowany, bo do końca kwietnia 2023 r. wydano zaledwie ok. 9,7 tys. nakazów i zakazów łącznie (Konkret24).

Od kiedy w Polsce gwałt to seks bez zgody?

Od 13 lutego 2025 r. obowiązuje definicja oparta na zgodzie: doprowadzenie do obcowania płciowego „w inny sposób mimo braku jej zgody” jest przestępstwem zagrożonym karą od 2 do 15 lat. Wcześniej prawo wymagało udowodnienia przemocy, groźby albo podstępu (ustawa zmieniająca Kodeks karny, Dz.U. 2024 poz. 1228).

Gdzie zadzwonić, gdy doświadczam przemocy domowej?

Bezpłatny, całodobowy numer Ogólnopolskiego Pogotowia dla Osób Doznających Przemocy Domowej „Niebieska Linia” to 800 120 002 — działa przez wszystkie dni tygodnia; konsultanci udzielają wsparcia psychologicznego, informują o procedurach i kierują do placówek (niebieskalinia.info).