Opieka i alimenty: koniec z niewidzialną pracą kobiet

Opieka nad dziećmi i bliskimi w Polsce wciąż spada głównie na kobiety, a program Razem nazywa to wprost: dzisiejsze państwo, zamiast wspierać wymagających szczególnej opieki, „obciąża tym wysiłkiem ich rodziny — przede wszystkim kobiety" (deklaracja programowa, „Państwo, na które możesz liczyć"). Gdy do tego drugi rodzic przestaje łożyć na dziecko, samotna matka zostaje z rachunkiem sama. Odpowiedzią jest pakiet, który przenosi ciężar opieki i alimentów z pojedynczej kobiety na wspólnotę. Ten pakiet składa się z pięciu narzędzi: żłobek i przedszkole dla każdego dziecka, urlop rodzicielski dzielony po równo między rodziców, Fundusz Alimentacyjny wypłacany wszystkim rodzinom bez progu dochodowego, skuteczna egzekucja alimentów i docenienie niewidzialnej pracy opiekuńczej — od asystencji osobistej po godne wsparcie opiekunów rodzinnych. Każde z nich rozkłada osobny tekst zebrany w tym hubie.

Drugi, nieodpłatny etat matek

Kiedy w rodzinie pojawia się dziecko, ktoś musi odejść od płatnej pracy, i przez lata odpowiedź w polskich domach była tak oczywista, że rzadko padało pytanie: zostawała matka. Za tym „naturalnym" podziałem stoi twarda arytmetyka gospodarstwa domowego — skoro kobieta częściej zarabia mniej, para uznaje, że jej wypadnięcie z pracy będzie mniej kosztowne. Decyzja podjęta raz, przy pierwszym dziecku, utrwala się na całe rodzicielstwo i pogłębia różnicę w zarobkach, która ją zrodziła. Dlatego Razem chce rozmontować domyślny podział urlopu: część przypisaną ojcu, która przepada, jeśli z niej nie skorzysta. Jak nieprzenoszalna pula dni realnie zmienia normę i czemu pierwsze dane ZUS o ojcach na urlopie idą w dobrą stronę, rozkładamy w tekście urlop rodzicielski po równo.

Opieka nad małym dzieckiem to zresztą tylko część nieodpłatnej roboty, którą wykonują głównie kobiety. Pranie, gotowanie, dopilnowanie lekcji, opieka nad chorym dzieckiem i starzejącym się rodzicem nie pojawiają się w żadnej statystyce zatrudnienia, choć bez nich żaden płatny etat nie mógłby zostać wykonany. Ile ten drugi, niewidzialny etat jest wart i dlaczego zamienia się na starość w ubóstwo emerytalne, pokazujemy w artykule o niewidzialnej pracy opiekuńczej. Tam, gdzie opieki nie da się przenieść na instytucję — przy obłożnie chorym bliskim — państwo „docenia" opiekuna zasiłkiem rzędu 620 zł miesięcznie, a system usług, który mógłby go odciążyć, opisuje siostrzany serwis o polityce opiekuńczej: Opieka wytchnieniowa: niewidzialna praca, którą państwo zrzuca na rodziny.

Co z rodzicem, który nie ma gdzie zostawić dziecka?

Równy urlop działa tylko razem z siecią żłobków, do których dziecko trafia po jego zakończeniu — inaczej matka i tak wraca do domu, bo nie ma dokąd zawieźć dziecka. Tymczasem miejsce w opłacanej instytucji ma dziś zaledwie co czwarte dziecko do lat trzech, a ponad 45 proc. gmin nie ma u siebie ani jednego żłobka czy klubu dziecięcego (NIK, 2024). Gminy bez żłobka pokrywają się z mapą wsi, gdzie matka najczęściej nie ma dokąd oddać dziecka, nawet gdyby chciała wrócić do pracy. Dlaczego brak żłobka wypycha z rynku pracy przede wszystkim kobiety i jak Razem chce łatać tę lukę miejscem dla każdego dziecka, z bezpłatnym posiłkiem i opieką popołudniową — więcej w tekście o żłobkach dla wszystkich dzieci.

Brak opieki instytucjonalnej to jeden z powodów, dla których rynek pracy każe kobietom płacić za dzieci — niższą pensją po powrocie, wolniejszym awansem, chudszą emeryturą. Mechanizm tej „kary za macierzyństwo" bierze pod lupę osobny tekst o powrocie do pracy po macierzyńskim, a to, jak nierówny start przekłada się na zarobki i lukę emerytalną, zbiera sąsiedni hub równość płac.

Gdy zasądzone alimenty nie wpływają

Kiedy jeden rodzic przestaje płacić na dziecko, rachunek nie znika — przejmuje go zwykle matka, dokładając do czynszu, butów i obiadów z własnej wypłaty przez całe dzieciństwo dziecka. Państwo zachowuje się przy tym tak, jakby chodziło o prywatną kłótnię dwojga dorosłych, a nie o los dziecka, które ma prawo do utrzymania od obojga rodziców. Skala zjawiska jest przy tym masowa: zaległości alimentacyjne sięgnęły w czerwcu 2025 r. 16,4 mld zł i ciążą na 292,4 tys. dłużników, a blisko 96 proc. tej kwoty przypada na ojców (KRD, czerwiec 2025). Fundusz Alimentacyjny, który miałby tę lukę domykać, wpuszcza dziś pod swój dach tylko najuboższych: świadczenie przysługuje, gdy dochód na osobę nie przekracza 1209 zł, więc matka na pełnym etacie za średnią krajową szybko z systemu wypada — mimo że drugi rodzic nadal nie łoży ani grosza. Po zmianie kolejność się odwraca: jeśli zasądzone alimenty nie wpływają, świadczenie należy się dziecku niezależnie od zamożności rodzica, przy którym mieszka, bo obowiązek alimentacyjny obciąża dłużnika, a nie tego z rodziców, który został z dzieckiem. Dlaczego Razem chce znieść ten próg i wypłacać świadczenie wszystkim rodzinom, tłumaczy osobny tekst o Funduszu Alimentacyjnym dla wszystkich rodzin.

Egzekucja, która trafia w próżnię

Wyrok zasądzający alimenty jeszcze nie kładzie pieniędzy na koncie dziecka — dzieli je od niego egzekucja, która w Polsce zawodzi w większości spraw. Nawet po reformie komorniczej skuteczność ściągania alimentów sięgnęła zaledwie około 20 proc. w 2020 r., i był to najlepszy wynik od pięciu lat, bo jeszcze rok wcześniej, w 2019 r., wynosiła 16,4 proc. (Ministerstwo Sprawiedliwości) — dłużnik pracuje na czarno, ukrywa dochody i przepisuje majątek pozornymi darowiznami, a komornik ściga kogoś, kto na papierze nic nie ma. Razem od 2016 r. nazywa uchylanie się od alimentów formą przemocy ekonomicznej i chce, żeby to wspólnota — wyposażona w narzędzia od art. 209 kodeksu karnego po zatrzymanie prawa jazdy dłużnikowi — realnie ścigała dłużnika, wypłacając dziecku świadczenie od razu. Dziś ciężar uruchomienia tej machiny wciąż spada na rodzica, który już i tak dźwiga opiekę nad dzieckiem samodzielnie. Które instrumenty państwo już ma i czemu sięga po nie opieszale, opisuje osobny tekst o ściągalności alimentów. Traktowanie niepłacenia jako przemocy spaja się z szerszą polityką ochrony przed przemocą ekonomiczną, którą zbiera sąsiedni hub przemoc wobec kobiet.

Skąd Razem bierze te postulaty?

Żaden z tych pomysłów nie jest u Razem świeżej daty. Sieć tanich żłobków, umowy o pracę w budżetówce czy zasada, że to sprawca przemocy opuszcza wspólne mieszkanie, wróciły w programie 2025, ale partia poparła je już w 2018 r., przyjmując dwadzieścia postulatów Socjalnego Kongresu Kobiet — oddolnego ruchu związkowczyń, który mówił o płacach, umowach i czynszach, a nie tylko o prawach obyczajowych. Jak ten socjalny feminizm rozumie równość i które żądania z 2018 r. weszły do programu w mocniejszej wersji, przybliża osobny tekst o postulatach Socjalnego Kongresu Kobiet.

Co proponuje Razem

Wprowadzimy 480-dniowy urlop rodzicielski dzielony po równo między rodziców. Zagwarantujemy wypłatę świadczeń z Funduszu Alimentacyjnego dla wszystkich rodzin. Uprościmy procedury, obniżymy koszty i zapewnimy darmową pomoc prawną w sprawach o alimenty.— Deklaracja programowa Partii Razem (2025), rozdz. „Państwo, na które możesz liczyć”, pkt 8 i 9, partiarazem.pl
  • Miejsce w publicznym żłobku i przedszkolu dla każdego dziecka — z bezpłatnym ciepłym posiłkiem oraz opieką popołudniową i weekendową w wybranych placówkach, żeby powrót matki do pracy nie zależał od zamożności gminy.
  • 480-dniowy urlop rodzicielski dzielony po równo — z częścią przypisaną ojcu, która przepada niewykorzystana, tak by opieka nad dzieckiem od początku była sprawą obojga rodziców.
  • Fundusz Alimentacyjny dla wszystkich rodzin — koniec z progiem dochodowym, który dziś odcina większość poszkodowanych dzieci, oraz prostsze procedury i darmowa pomoc prawna w sprawach o alimenty.
  • Ciężar egzekucji po stronie państwa — to wspólnota, a nie samotna matka, ma ścigać dłużnika alimentacyjnego, traktując uporczywe niepłacenie jako formę przemocy ekonomicznej.
  • Docenienie pracy opiekuńczej — bezpłatna asystencja osobista i opieka wytchnieniowa oraz godne wsparcie opiekunów rodzinnych zamiast dzisiejszego zasiłku rzędu 620 zł.

Odciążenie opieki jest warunkiem, bez którego równość na rynku pracy zostaje na papierze — kobieta pełniąca drugi, nieodpłatny etat nie startuje z tej samej linii co mężczyzna. Jak nierówny podział opieki przekłada się na zarobki, awanse i emerytury, prowadzi sąsiedni hub równość płac.

Źródła i dalsza lektura

Najczęstsze pytania

Dla kogo ma być Fundusz Alimentacyjny według Razem?

Dla wszystkich rodzin, którym dłużnik nie płaci zasądzonych alimentów — bez progu dochodowego, który dziś odcina wsparcie już przy dochodzie 1209 zł na osobę. Świadczenie należy się dziecku niezależnie od tego, ile zarabia rodzic, przy którym mieszka, a państwo dochodzi potem należności od dłużnika (program Partii Razem, „Państwo, na które możesz liczyć”, pkt 9).

Ile dni urlopu rodzicielskiego i jak dzielonego proponuje Razem?

480-dniowy urlop rodzicielski dzielony po równo między oboje rodziców, w którym część przypisana ojcu przepada, jeśli jej nie wykorzysta — tak żeby opieka nad dzieckiem od początku była sprawą obojga, a nie domyślnie matki (program Partii Razem, „Państwo, na które możesz liczyć”, pkt 8).

Czy każde dziecko ma mieć miejsce w żłobku i przedszkolu?

Tak — Razem zapowiada miejsce w publicznym żłobku i przedszkolu dla każdego dziecka, z bezpłatnym ciepłym posiłkiem oraz opieką popołudniową i weekendową w wybranych placówkach. Dziś ponad 45 proc. gmin nie ma żadnego żłobka (program, „Szkoła równych szans”, pkt 1–2; NIK, 2024).

Ściągalność alimentów: dlaczego komornik trafia w próżnię

Skuteczność egzekucji alimentów w Polsce od lat nie sięga nawet co czwartej sprawy, bo dłużnicy ukrywają dochody, pracują na czarno i przepisują majątek. Państwo ma narzędzia — od art. 209 kodeksu karnego po zatrzymanie prawa jazdy — ale sięga po nie opieszale. Razem chce, by to wspólnota, a nie samotna matka, realnie ścigała dłużnika.

Opieka i alimenty

Niewidzialna praca opiekuńcza: drugi etat, za który kobiety nie dostają nic

Sprzątanie, gotowanie, opieka nad dziećmi, chorymi i starzejącymi się rodzicami — praca, za którą nikt nie płaci, a którą i tak wykonuje głównie jedna płeć. Przeciętna Polka wykonuje jej codziennie o blisko dwie godziny więcej niż mężczyzna, a jej rynkowa wartość sięga dwóch trzecich średniej pensji. Razem chce tę pracę odciążyć usługami publicznymi i godnie wycenić opiekę nad niesamodzielnymi bliskimi.

Opieka i alimenty