Socjalny Kongres Kobiet: feminizm, który mówi o płacach i czynszach

W 2018 roku Rada Krajowa Razem poparła dwadzieścia postulatów Socjalnego Kongresu Kobiet — od 35-godzinnego tygodnia pracy po nakaz opuszczenia mieszkania przez sprawcę przemocy. To feminizm liczony w pensjach, umowach i czynszach, a nie tylko w prawach obyczajowych. Wiele z tych żądań wróciło w programie 2025.

Archiwalne zdjęcie z 1914 r.: pracownice fabryki z transparentem na miejskiej ulicy

Feminizm bywa w Polsce sprowadzany do sporu o prawa obyczajowe, tymczasem dla większości kobiet równie dotkliwe co zakazy są niskie płace, śmieciowe umowy i czynsze pochłaniające połowę pensji. Właśnie tę perspektywę przypomniał Socjalny Kongres Kobiet, którego dwadzieścia postulatów Rada Krajowa Razem poparła w 2018 roku — lista żądań mówiących o godzinach pracy, umowach w budżetówce, miejscach w żłobkach i ochronie lokatorek. Ten dokument dobrze pokazuje, jak Razem rozumie równość — mierzoną wysokością pensji, formą umowy i wysokością czynszu, a nie samą deklaracją światopoglądową.

Skąd wziął się Socjalny Kongres Kobiet

Socjalny Kongres Kobiet narodził się w 2018 roku jako oddolna odpowiedź na feminizm, który zdaniem jego organizatorek zbyt często mówił głosem kobiet z klasy średniej, a milczał o pracownicach. Zainicjowały go działaczki związane z Ogólnopolskim Związkiem Zawodowym „Inicjatywa Pracownicza": pracownice żłobków, instytucji kultury i lokatorki, które chciały ruchu wymierzonego we wyzysk w miejscu pracy i w niesprawiedliwość mieszkaniową (OZZ IP). Zamiast paneli eksperckich postawiono na otwartą dyskusję o realnych problemach — o zarobkach, harmonogramach zmian, czynszach i eksmisjach.

Poparcie tego ruchu przez Razem nie było gestem kurtuazyjnym. Partia od początku budowała swoją tożsamość na połączeniu spraw równościowych z pracowniczymi, więc lista Kongresu układała się w spójną całość z jej własnym programem. W maju 2018 roku Rada Krajowa przyjęła stanowisko, w którym wprost udzieliła poparcia dwudziestu konkretnym żądaniom (stanowisko Razem).

Cztery żądania, które dobrze pokazują ten język

Z dwudziestu postulatów cztery szczególnie dobrze oddają socjalny charakter tego feminizmu. Pierwszy dotyczył czasu pracy — Kongres domagał się „skrócenia długości tygodniowego czasu pracy do 35 godzin bez obniżenia płacy". Drugi celował w zatrudnienie w sektorze publicznym: „podwyższenie płac i zatrudnianie na umowy o pracę we wszystkich zakładach finansowanych z budżetu samorządowego lub państwowego" — bo to właśnie w budżetówce, w opiece i kulturze, kobiety najczęściej pracują na umowach śmieciowych.

Trzeci postulat wprost łączył równość z opieką: „zwiększenie liczby miejsc w żłobkach i przedszkolach miejskich oraz obniżenie opłat za ich usługi". Czwarty przenosił punkt ciężkości w przemocy domowej ze strony ofiary na stronę sprawcy — Kongres żądał „wprowadzenia regulacji dotyczących przemocy w rodzinie, polegających na tym, iż to sprawca przemocy zobowiązany jest do opuszczenia mieszkania". Wszystkie te żądania łączy przekonanie, że o wolności kobiety przesądza jej niezależność ekonomiczna i bezpieczeństwo, a nie sama treść deklaracji o równości — dlatego Kongres mówił o pensjach, umowach i czynszach.

Co z tych postulatów weszło do programu 2025

Kilka z popartych wtedy żądań wróciło po latach w programie wyborczym — i to nieraz w mocniejszej wersji. Postulat skrócenia tygodnia pracy Razem przejął i podbił: zamiast 35 godzin program zapowiada 32-godzinny tydzień pracy „przy zachowaniu tej samej pensji", z dodatkiem 35 dni urlopu i prawem do odłączenia się po godzinach (program, rozdz. „Państwo po stronie pracujących", pkt 5). Żądanie umów o pracę w budżetówce znalazło odbicie w zapowiedzi likwidacji plagi śmieciówek, powiązania płac w sektorze publicznym ze średnim wynagrodzeniem i likwidacji outsourcingu w instytucjach publicznych.

Postulat sieci tanich żłobków przełożył się na programową gwarancję miejsca w publicznym żłobku i przedszkolu dla każdego dziecka — rozwijamy go w tekście o żłobkach dla wszystkich dzieci. A zasada, że to sprawca, a nie ofiara, opuszcza wspólne mieszkanie, pozostała jednym z filarów polityki antyprzemocowej Razem, o czym piszemy przy okazji reguły „sprawca zostaje, ofiara ucieka".

Poparcie postulatów to nie to samo co ich autorstwo. Socjalny Kongres Kobiet jest niezależnym ruchem, a Razem poparł jego żądania jako partia sojusznicza — nie wszystkie dwadzieścia punktów przełożyło się jeden do jednego na program wyborczy z 2025 r. Pokrycie jest jednak wyraźne właśnie tam, gdzie chodzi o pracę, opiekę i mieszkanie.

Co proponuje Razem

Partia Razem udziela poparcia postulatom Socjalnego Kongresu Kobiet.— Stanowisko Rady Krajowej Partii Razem ws. poparcia dla postulatów Socjalnego Kongresu Kobiet (2018), partiarazem.pl
  • Krótszy tydzień pracy bez cięcia pensji — Kongres chciał 35 godzin, program Razem idzie do 32 godzin przy tej samej płacy.
  • Umowy o pracę i godne płace w budżetówce — koniec śmieciówek i outsourcingu tam, gdzie państwo jest pracodawcą, a pracownicami są w większości kobiety.
  • Więcej tanich żłobków i przedszkoli — publiczna opieka jako warunek, by kobieta mogła wrócić do pracy.
  • Sprawca opuszcza mieszkanie — ochrona przed przemocą, która nie każe ofierze uciekać z własnego domu.

Socjalny wymiar tego feminizmu widać też w sprawach płacowych — jawność wynagrodzeń i realną równość płac rozkładamy w tekstach o luce płacowej i jawności płac, a nieodpłatny „drugi etat" kobiet w artykule o niewidzialnej pracy opiekuńczej. Całość tematu opieki i alimentów zbiera hub opieka i alimenty. Mieszkaniowa część postulatów Kongresu — od budownictwa komunalnego po ochronę lokatorek — to z kolei oś programu naszego siostrzanego serwisu o tanich mieszkaniach na wynajem.

Źródła i dalsza lektura