Ściągalność alimentów: dlaczego komornik trafia w próżnię

Skuteczność egzekucji alimentów w Polsce od lat nie sięga nawet co czwartej sprawy, bo dłużnicy ukrywają dochody, pracują na czarno i przepisują majątek. Państwo ma narzędzia — od art. 209 kodeksu karnego po zatrzymanie prawa jazdy — ale sięga po nie opieszale. Razem chce, by to wspólnota, a nie samotna matka, realnie ścigała dłużnika.

Wnętrze zabytkowej sali sądowej z ławą sędziowską

Zasądzone alimenty są dopiero obietnicą pieniędzy — między wyrokiem a wpłatą na konto stoi egzekucja, która w Polsce zawodzi w większości spraw. Rodzic, który nie chce płacić, ma do dyspozycji cały arsenał uników: pracę na czarno, ukryte dochody, majątek przepisany na nową partnerkę, fikcyjne samozatrudnienie z groszową „pensją". Komornik ściga wtedy kogoś, kto na papierze nic nie ma, a rachunek za tę bezradność państwa płaci samotna matka. Razem chce odwrócić tę logikę: skoro alimenty są należnością dziecka, to ich ściganie ma być zadaniem wspólnoty, wyposażonej w narzędzia, które realnie działają, a nie leżą w ustawach martwe.

Komornik, który trafia w próżnię

Egzekucja alimentów w Polsce jest tak nieskuteczna, że przez lata graniczyło to z porażką systemu. Nawet po reformie komorniczej z 2019 r., którą Ministerstwo Sprawiedliwości reklamowało jako sukces, skuteczność ściągania alimentów wzrosła zaledwie do około 20 proc. w 2020 r. — i był to i tak najlepszy wynik od pięciu lat, bo rok wcześniej, w 2019 r., wynosiła 16,4 proc. (MS). W czterech na pięć spraw komornik nie odzyskuje więc pełnej należności, a dziecko przez ten czas pozostaje bez zasądzonych pieniędzy.

Powód tej bezradności nie jest tajemnicą. Dłużnik, który świadomie unika płacenia, ukrywa dochody i pracuje w szarej strefie, przepisuje majątek pozornymi darowiznami na rodzinę albo ucieka w samozatrudnienie z minimalną podstawą. Już w 2016 r. Razem zwracał uwagę, że rynek pracy oparty na umowach śmieciowych i zatrudnieniu w szarej strefie czyni ukrywanie dochodów wyjątkowo prostym (stanowisko Rady Krajowej). Komornik działa na podstawie tego, co widać w rejestrach — a zdeterminowany dłużnik dba właśnie o to, żeby widać nie było nic.

To osobny problem od samej wypłaty świadczenia zastępczego. Gdy egzekucja zawodzi, państwo powinno wypłacić dziecku pieniądze od razu, z Funduszu Alimentacyjnego, i dopiero potem samo dochodzić swojego od dłużnika — mechanikę tego świadczenia i postulat zniesienia progu dochodowego opisujemy w tekście o Funduszu Alimentacyjnym dla wszystkich rodzin. Tutaj chodzi o drugą połowę problemu: co dzieje się z samym dłużnikiem.

Kiedy niepłacenie jest przestępstwem

Uchylanie się od alimentów nie jest tylko sprawą cywilną — to również przestępstwo. Artykuł 209 kodeksu karnego przewiduje odpowiedzialność za uporczywe niepłacenie, gdy łączna zaległość sięga równowartości co najmniej trzech świadczeń okresowych albo opóźnienie przekracza trzy miesiące (kodeks karny, art. 209). W typie podstawowym grozi za to grzywna, ograniczenie wolności albo pozbawienie wolności do roku, a jeśli dłużnik naraża dziecko na niemożność zaspokojenia podstawowych potrzeb — nawet do dwóch lat.

Po nowelizacji z 2017 r. przepis stał się ostrzejszy: znikło z niego mgliste kryterium „uporczywości", które sądom trudno było udowodnić, a odpowiedzialność powiązano z twardym progiem trzech niezapłaconych rat. Kluczowe jest jednak to, że ściganie nie rusza z urzędu — potrzebny jest wniosek pokrzywdzonego, organu pomocy społecznej albo organu prowadzącego sprawę wobec dłużnika. Ciężar uruchomienia machiny znów spada więc na rodzica, który już i tak dźwiga opiekę nad dzieckiem samodzielnie.

Prawo jazdy, rejestr i inne narzędzia nacisku

Poza prawem karnym państwo ma też środki administracyjnego nacisku, tyle że korzysta z nich niemrawo. Ustawa o pomocy osobom uprawnionym do alimentów pozwala staroście zatrzymać dłużnikowi prawo jazdy, jeśli ten uchyla się od współpracy — nie stawia się na wywiad alimentacyjny, nie składa oświadczenia majątkowego, nie szuka pracy (ustawa z 2007 r.). Dokument wraca, dopiero gdy dłużnik zacznie wywiązywać się z zobowiązań. To narzędzie bywa skuteczne, bo uderza w wygodę życia dłużnika, a nie w jego — często fikcyjnie zerowy — majątek.

Drugim instrumentem jest jawność. Dłużnicy alimentacyjni z zaległością dłuższą niż trzy miesiące trafiają do publicznego Krajowego Rejestru Zadłużonych, dostępnego przez internet, a komercyjne biura informacji gospodarczej, jak KRD, prowadzą własne bazy. To właśnie z danych KRD wiadomo, że zaległości alimentacyjne sięgnęły w czerwcu 2025 r. 16,4 mld zł, ciążą na 292,4 tys. osób, a około 96 proc. tej kwoty przypada na ojców (KRD). Rejestr utrudnia dłużnikowi wzięcie kredytu czy podpisanie umowy — ale sam z siebie pieniędzy dziecku nie przynosi.

Egzekucja to nie kara za biedę. Rozróżnienie jest tu istotne: państwo ma ścigać tych, którzy płacić mogą, a nie chcą — ukrywających dochód i majątek — a nie karać dłużników rzeczywiście niewypłacalnych. Razem, opisując niepłacenie jako formę przemocy ekonomicznej, celuje w to pierwsze: w świadomą strategię unikania, nie w ubóstwo.

Co proponuje Razem

Zagwarantujemy wypłatę świadczeń z Funduszu Alimentacyjnego dla wszystkich rodzin. Uprościmy procedury, obniżymy koszty i zapewnimy darmową pomoc prawną w sprawach o alimenty.— Deklaracja programowa Partii Razem (2025), rozdz. „Państwo, na które możesz liczyć”, pkt 9, partiarazem.pl
  • Ciężar egzekucji po stronie państwa — to wspólnota, a nie samotna matka, ma ścigać dłużnika alimentacyjnego, wypłacając dziecku świadczenie od razu i sama dochodząc należności.
  • Darmowa pomoc prawna w sprawach o alimenty, żeby złożenie wniosku z art. 209 czy o zatrzymanie prawa jazdy nie zależało od zasobności portfela poszkodowanej.
  • Niepłacenie jako przemoc ekonomiczna — Razem od 2016 r. nazywa uchylanie się od alimentów formą przemocy wobec matki i dziecka, a nie prywatnym sporem byłych partnerów.

Traktowanie niepłacenia jako przemocy nie jest u Razem figurą retoryczną — spaja się z szerszą polityką ochrony przed przemocą ekonomiczną, o której piszemy przy okazji zasady „sprawca zostaje, ofiara ucieka". Cały temat opieki i alimentów zbiera hub opieka i alimenty. To, dlaczego prekarny rynek pracy ułatwia ukrywanie dochodów przed komornikiem, rozkłada z kolei nasz siostrzany serwis — w tekście o końcu umów śmieciowych.

Źródła i dalsza lektura