Wyprowadzenie sprawcy z mieszkania i telefon, który ktoś odbierze o trzeciej w nocy, mają sens tylko wtedy, gdy osoba w kryzysie ma dokąd pójść i dostać wsparcie od ręki. W Polsce ta ostatnia część sieci jest najsłabsza: ponad połowa powiatów nie prowadzi ośrodka interwencji kryzysowej, całodobowych miejsc jest niewiele, a ofiara przemocy bywa odsyłana do placówki w sąsiednim powiecie. Razem chce gęstej sieci ośrodków, telefonu zaufania działającego całą dobę i likwidacji rozproszenia odpowiedzialności między instytucjami.
Skala potrzeb i skala luki
Procedurą „Niebieskiej Karty” w 2022 r. objęto 71 631 osób dotkniętych przemocą domową, w zdecydowanej większości kobiety. Część z nich w którymś momencie potrzebuje nie tylko interwencji policji, ale realnego schronienia — miejsca, w którym można spędzić noc, dostać pomoc psychologiczną i poradę prawną, dopóki sytuacja się nie ustabilizuje. Ustawa nakłada zadanie interwencji kryzysowej na powiaty, ale wykonanie jest dziurawe.
Najwyższa Izba Kontroli sprawdziła to wprost. Już w 2021 r. NIK wskazała, że 55 proc. powiatów wbrew obowiązkowi nie powołało ośrodka interwencji kryzysowej, a w późniejszej kontroli na terenie czterech z dziewięciu badanych powiatów nie było w ogóle żadnej placówki — ani ośrodka wsparcia, ani ośrodka interwencji kryzysowej, ani specjalistycznego ośrodka wsparcia. Ofiary z tych terenów kierowano do placówek poza miejscem zamieszkania, co — jak zauważa Izba — samo w sobie zniechęcało do szukania pomocy, bo do bezpiecznego miejsca trzeba było jeszcze dojechać.
Co znaczy „całodobowo” i dlaczego to rzadkość
Kryzysy nie trzymają się godzin urzędowania, a mimo to spora część wsparcia działa od poniedziałku do piątku w godzinach pracy urzędu. Nocą i w weekend zostaje telefon — i tu akurat państwo ma narzędzie działające bez przerwy: Ogólnopolskie Pogotowie dla Osób Doznających Przemocy Domowej „Niebieska Linia” pod numerem 800 120 002 przyjmuje zgłoszenia całą dobę, przez wszystkie dni tygodnia, bezpłatnie. Konsultanci udzielają wsparcia psychologicznego, informują o procedurach i kierują do placówek pomocowych.
Kłopot w tym, że po telefonie trzeba mieć gdzie pójść, a całodobowych miejsc jest za mało. Rzecznik Praw Obywatelskich i organizacje pomocowe od lat alarmują o niedofinansowaniu i brakach w sieci ośrodków interwencji kryzysowej, zwłaszcza tych działających bez przerwy. Do tego dochodzi rozproszenie odpowiedzialności: sprawa ofiary wędruje między policją, sądem, pomocą społeczną, gminą i powiatem, a między tymi ogniwami łatwo o lukę, w której człowiek w kryzysie zostaje sam.
Sam nocleg to dopiero początek. Po nim człowiek w kryzysie potrzebuje pomocy psychologicznej, która w Polsce bywa równie trudno dostępna jak schronienie — o izolacji sprawcy i pierwszych krokach po ucieczce piszemy w tekście sprawca zostaje, ofiara ucieka. Wsparcie po wyjściu z przemocy to też domena państwa opiekuńczego, o którym pisze siostrzany serwis: razemdlaopieki.pl.
Co proponuje Razem
Postulat trafił wprost do programu — w rozdziale o państwie, na które można liczyć:
Zlikwidujemy rozproszenie odpowiedzialności instytucji odpowiadających za przeciwdziałanie przemocy domowej i zwiększymy liczbę ośrodków interwencji kryzysowej, w tym całodobowych telefonów zaufania.— Deklaracja programowa Partii Razem (2025), rozdz. „Państwo, na które możesz liczyć” (pkt 10), partiarazem.pl
W praktyce oznacza to kilka konkretów, które partia stawiała już w stanowisku z 2016 r., domagając się infolinii 24 godziny na dobę i „niebieskich pokojów”:
- Więcej ośrodków interwencji kryzysowej — gęsta sieć, w której każdy powiat realnie prowadzi placówkę, a nie odsyła ofiary do sąsiedniego.
- Miejsca dostępne całą dobę — schronienie i wsparcie od ręki, także nocą i w weekend, bo wtedy kryzysy nie ustają.
- Stały telefon zaufania 24 godziny na dobę — finansowany na stałe, a nie z projektu na projekt.
- Koniec z rozproszeniem odpowiedzialności — jasny podział zadań między instytucje, tak by żadna sprawa nie ginęła między policją, sądem, pomocą społeczną a urzędem gminy.
Sieć ośrodków jest tą częścią ochrony przed przemocą wobec kobiet, której nie zastąpi żaden przepis karny — bo prawo mówi, że sprawca ma wyjść, ale to ośrodek decyduje o tym, czy ofiara ma dokąd się schronić.
Źródła i dalsza lektura
- NIK — „Interwencje kryzysowe na rzecz osób i rodzin” (2021): 55 proc. powiatów bez ośrodka interwencji kryzysowej
- NIK — kontrola przeciwdziałania przemocy domowej („Niebieska Karta”): brak placówki w czterech z dziewięciu badanych powiatów
- Niebieska Linia — całodobowy telefon 800 120 002 dla osób doznających przemocy domowej
- Bankier.pl — apel o dofinansowanie ośrodków interwencji kryzysowej (RPO)
- Policja — statystyki przemocy domowej („Niebieska Karta”)
- Partia Razem — deklaracja programowa 2025, rozdz. „Państwo, na które możesz liczyć” (pkt 10)
- Partia Razem — stanowisko ws. wypowiedzenia konwencji antyprzemocowej (20.12.2016)
