Ta sama różnica w zarobkach, która towarzyszy kobietom przez całe życie zawodowe, nie znika w dniu przejścia na emeryturę — kumuluje się i wychodzi na jaw dopiero na starość. Polki przechodzą na emeryturę pięć lat wcześniej niż Polacy, częściej wykonywały gorzej płatną pracę i częściej przerywały karierę na urodzenie dziecka, a system emerytalny każdy z tych czynników przelicza wprost na niższe świadczenie. Efekt widać w danych ZUS: przeciętna emerytura kobiety jest o blisko jedną trzecią niższa od męskiej. Razem odpowiada na to w programie zrównaniem wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn oraz powszechnym systemem świadczeń z emeryturą obywatelską jako filarem.
Ile naprawdę wynosi luka emerytalna
Podobnie jak przy luce płacowej, wynik zależy od tego, którą liczbę się bierze. Eurostat porównuje przeciętne dochody emerytalne kobiet i mężczyzn po 65. roku życia i dla Polski podaje 14,5 proc. w 2024 r. — znów jesteśmy poniżej średniej unijnej, która wynosi 24,5 proc.. Ta relatywnie niska wartość powtarza pułapkę, którą opisywaliśmy przy luce płacowej: jedna uśredniona wartość wypada łagodnie, mimo że zaciera różnice widoczne dopiero w danych krajowych.
Gdy zejść do surowych danych krajowych, obraz robi się ostrzejszy. Zakład Ubezpieczeń Społecznych podał, że w pierwszym kwartale 2024 r. mężczyźni pobierali przeciętnie 4103,07 zł, a kobiety 2792,86 zł — różnica sięga 1310 zł miesięcznie, czyli około 32 proc. na niekorzyść kobiet. Rozjazd między metodą Eurostatu a rachunkiem ZUS bierze się z tego, że instytucje liczą inne rzeczy i inne grupy, ale kierunek jest w obu przypadkach ten sam: kobieta kończąca pracę dostaje realnie mniej.
Skąd bierze się różnica
Wysokość emerytury w polskim systemie zależy wprost od dwóch rzeczy: ile składek zebrało się przez całe życie i przez ile miesięcy trzeba ten kapitał rozłożyć. Oba mechanizmy działają przeciwko kobietom.
Po stronie składek pracuje cała reszta nierówności na rynku pracy. Niższe płace przez całą karierę oznaczają niższą podstawę odprowadzanych składek. Kobiety częściej też pracują w gorzej opłacanych, sfeminizowanych branżach, gdzie i pensja, i przyszła emerytura są niższe. Do tego dochodzą przerwy w karierze — urlopy macierzyńskie i wychowawcze, a często całkowite wypadnięcie z rynku pracy po urodzeniu dziecka. W 2023 r. w Polsce pracowało 66,9 proc. kobiet wobec 77,8 proc. mężczyzn, a każdy rok bez etatu to rok bez składki. Skąd bierze się ta różnica w zatrudnieniu, rozkładamy w tekście o powrocie do pracy po macierzyńskim.
Po stronie dzielnika działa wiek emerytalny. Kobieta kończy pracę w wieku 60 lat, mężczyzna w wieku 65 — ma więc pięć lat mniej na zbieranie składek, a zgromadzony kapitał system dzieli na większą liczbę miesięcy dalszego życia. Wcześniejsze przejście na emeryturę, przedstawiane czasem jako przywilej, w praktyce obniża miesięczne świadczenie z dwóch stron naraz.
Emerytury poniżej minimum
Najostrzej widać to na dnie rozkładu. W grudniu 2024 r. ZUS wypłacił 433 tys. emerytur niższych od gwarantowanej minimalnej, a kobiety stanowiły 77,4 proc. tej grupy. Powód jest systemowy: dopłatę do minimalnej emerytury dostaje tylko ten, kto wypracował wymagany staż — 20 lat kobiety i 25 lat mężczyźni. Kto tego progu nie osiągnął, zostaje z emeryturą wyliczoną wprost ze zgromadzonego kapitału, bez gwarantowanej podłogi. A ponieważ to kobiety częściej przerywały pracę dla opieki nad dziećmi i bliskimi, to one częściej lądują poniżej minimum.
Co proponuje Razem
Program Partii Razem odpowiada na lukę emerytalną w rozdziale o państwie opiekuńczym. Punkt wyjścia to zrównanie warunków, na jakich kobiety i mężczyźni kończą pracę:
Wprowadzimy równy wiek emerytalny dla kobiet i mężczyzn. Umożliwimy wcześniejsze przejście na emeryturę po wypracowaniu wymaganego stażu pracy oraz kontynuowanie pracy dla podniesienia wysokości świadczenia.— Deklaracja programowa Partii Razem (2025), rozdz. „Państwo, na które możesz liczyć”, pkt 3, partiarazem.pl
Program nie przesądza, w którą stronę zrównać wiek emerytalny, i wprost zachowuje prawo do wcześniejszego przejścia po wypracowaniu stażu — „równy wiek” nie znaczy więc automatycznie, że kobiety mają pracować do 65. roku życia.
- Równy wiek emerytalny kobiet i mężczyzn — żeby płeć przestała z góry skracać okres składkowy i zaniżać miesięczne świadczenie; program zapowiada tu równość, pozostawiając wybór wcześniejszego odejścia po wypracowaniu stażu.
- Powszechny system świadczeń z emeryturą obywatelską — Razem chce zlikwidować KRUS i wprowadzić jeden system emerytalny, w którym jednym z filarów jest emerytura obywatelska (rozdz. „Państwo, na które możesz liczyć”, pkt 2); to podłoga, która najmocniej pomaga tym, których świadczenie jest dziś najniższe.
- Automatyczna waloryzacja świadczeń — coroczna waloryzacja wszystkich świadczeń społecznych (pkt 1) chroni realną wartość niskich emerytur przed inflacją.
Sama emerytura to jednak dopiero rozliczenie tego, co działo się przez całą karierę. Dopóki kobiety zarabiają mniej za tę samą pracę, dopóty będą też odkładać niższe składki — dlatego korzeniem sprawy zostaje równość płac przez całe życie zawodowe. Z perspektywy całego rynku pracy pisze o tym nasz siostrzany serwis, w tekście o godnej płacy minimalnej i jawności wynagrodzeń.
Źródła i dalsza lektura
- Eurostat — gender pension gap wg grup wieku (ilc_pnp13): Polska 14,5 proc. dla 65+ w 2024 r.
- Eurostat — „Women’s pension 25% lower than men’s in 2024” (średnia UE 24,5 proc.)
- ZUS (za Gazetą Prawną) — przeciętna emerytura kobiet 2792,86 zł wobec 4103,07 zł mężczyzn, I kw. 2024
- ZUS (za Prawo.pl) — emerytury niższe od najniższej, grudzień 2024 (kobiety 77,4 proc. grupy)
- ZUS — powszechny wiek emerytalny (60 lat kobiety, 65 lat mężczyźni)
- Partia Razem — „Państwo, na które możesz liczyć” (deklaracja programowa 2025)
